Na początku była fotografia...
To od niej się wszystko zaczęło. Od ciekawości, zabawy, poznawania, doświadczania się, nauki, zgłębiania tajników, od szukania odpowiedzi na pytania: dlaczego?, jak?, a co jeśli?...
Wymiana doświadczeń, podpatrywanie jak to robią inni, wypady za miasto, plenery... Pasja była już w pełni rozkwitu - tak mnie się wtedy wydawało.
Dziś pasja nadal żyje i ma się dobrze, ale jest już dużo bardziej doświadczona i od dawna pełnoletnia.
Więcej o swojej fotografii rozpisuję się w dziale fotografia kolekcjonerska
Nie robię fotoreportaży na zamówienie. Jeśli już gdzieś się pojawiam to głównie w celu sfotografowania interesującego mnie tematu, motywu, miejsca, osoby, zespołu lub w celu zrealizowania własnej koncepcji fotograficznej.
Opłaty licencyjne za wykorzystanie moich zdjęć.
Koszt prac fotograficznych przeznaczonych do wykorzystania komercyjnego - jeśli nie został ustalony indywidualnie - określony jest w tabeli opłat minimalnych - załącznik ZPAF do Ustawy o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych z 4 lutego 1994 r. z późniejszymi zmianami.
Nie da się mówić konkretnie o czyjejś fotografii bez zdjęć.
Poniżej przez ostatnie dwanaście lat było tu niespełna sześćdziesiąt linków do mojej prywatnej strony, na której prezentowałem ponad dwieście pięćdziesiąt fotoreportaży (nie były to wszystkie, które zrobiłem), trochę tekstów i kilkadziesiąt tysięcy zdjęć, które wykonałem przez ostatnie dwadzieścia kilka lat w 95 procentach własnym sumptem.
Z racji, że nie ma to przełożenia na efekt finansowy, a tylko zajmuje przestrzeń na serwerze - ponad 16,5 GB danych - to nie jest w kij dmuchał, tym bardziej w sytuacji, kiedy życie staje się coraz droższe, a poziom usług, które wcześniej (przed przejściem do obecnego dostawcy usług hostingowych) były mi oferowane, delikatnie rzecz ujmując miały dużo do życzenia mimo deklaracji dużo wyższych jakości.
Obecnie i tak prezentuję co niektóre swoje prace w paru miejscach w sieci, a nie mam takiego poczucia, że za wszelką cenę muszę mieć swoją stronę prywatną w sieci, czy też jakiegoś innego tego typu parcia.
Mam natomiast poczucie, że może w końcu należałoby zacząć szanować siebie, swoją pracę, doświadczenie, wiedzę... dlatego ci co mieli okazję widzieć zdjęcia to widzieli, ci co nie mieli okazji może kiedyś niektóre z nich zobaczą w moich memach, albo przy innej okazji, ale najprawdopodobniej będą to nowe prace fotograficzne - jeśli zdrowie pozwoli.
Zastanawia mnie tylko fakt, że mimo iż od ok. 7 lat nie dodawałem do swojej strony prywatnej żadnych zdjęć, ani jakichkolwiek aktualizacji też nie robiłem, jedno co to tylko ją utrzymywałem online, a miałem aktywny transfer na stronie i nie były to tylko roboty. Wejścia były tematyczne, z linków. Był ruch na stronie. Po co?
Odzewu jakiegokolwiek też nie miałem. Po co w takim razie ktoś ślepia wypatruje?
Wspaniałomyślnie w takim razie oszczędzę wszystkim tego trudu. Dawno już to powinienem zrobić.